2438
Porka
kielecki | bodziechów

Przepis:

1 litr wody zagotować z ½ łyżeczki soli i 1 łyżką masła. Do gotującej wody powoli  wsypywać mąkę pszenną(ok.1 kg) i energicznie ucierać drewnianą łyżką, aby nie powstały grudy ,a masa była gładka i puszysta. I w tym momencie właśnie chodzi o to wyczucie ,o którym wcześniej pisałam, bo jak damy za dużo mąki to potrawa będzie twarda, gliniasta. A jak za mało jej damy to będzie gumowata i ciągnista.  Następnie garczek zdjąć z ognia, jeszcze ucierać ok. 5-7 minut. Po tym czasie dalej ucierając dodawać pojedynczo 3 szt. jaj, cały czas ucierając. Następnie garnek obwiązać  lnianą, zwilżoną ściereczką i odwrócić go do góry dnem. Pozostawić na ok. pół godziny, żeby porka zaparowała. W tym czasie przygotować omastę: kawałek słoniny(ok. 10dag) pokroić w kostkę i wysmażyć na chrupiące skwareczki, wlać 1szklankę wiejskiej śmietany i smażyć aż śmietana zrobi się rumiana. Gotową omastą polać naszą porkę. Gotowe. Z czasem do naszej potrawy podawano zsiadłe mleko, albo posypywaną ją białym serem.

Powiązanie dania z regionem:

Jak mówi stare porzekadło: ”lepiej późno niż wcale”, wreszcie zebrałam się żeby wysłać zgłoszenie na konkurs. W związku z tym, że w tym roku, w lutym obchodziliśmy 45-lecie założenia Koła Gospodyń Wiejskich w Szwarszowicach, postanowiłyśmy spróbować swoich sił w konkursie kulinarnym. Nie ukrywam, że właśnie gotowanie jest jedną z naszych mocnych stron, nie mniej jednak ugotowanie potrawy, która będzie konkurować z innymi z całej Polski, jest nie lada wyzwaniem. Postanowiłyśmy postawić na bardzo proste i tanie danie, ale tylko nasze, wsiowe. Jest to PORKA. Zdajemy sobie sprawę, że porka jest znaną potrawą, ale „nasza” jest inna, wyjątkowa : bez ziemniaków, bez manny, tylko woda ,tłuszcz i mąka. Do naszego Koła należą 3 koleżanki, które działają od początku, czyli od 1972 roku i zapytane co u nich najczęściej gościło na stołach dawniej i jest gotowane do dziś, po krótkim namyśle zgodnie odpowiedziały, że właśnie porka.

W naszej okolicy porka bardzo często gościła na stołach, gdyż jest szybka i łatwa w przyrządzaniu, jest daniem sycącym, mało kosztownym i równie dobrze smakuje na drugi i trzeci dzień po uprzednim podgrzaniu, co dawniej miało duże znaczenie, gdyż nie było lodówek, a porka doskonale radziła sobie bez tych  urządzeń. Nie mniej ważną, a może główną przyczyną tego, że porka jest naszą wiejską potrawą, była łatwa dostępność do mąki (głównego składnika ), gdyż w naszej wiosce Szwarszowice do dziś stoi młyn wiatrowy (dziś jako muzeum, jest własnością Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni) , który w latach 1885-1955 nieprzerwanie pracował mieląc zboże na mąkę dla okolicznej ludności. Obecnie nasza porka ma smak sentymentalizmu i wspomnień, głównie naszych babć, które były mistrzyniami w jej przygotowaniu. Wiedzę tę przekazały swoim córkom, a te nam. Co prawda nie każda z nas może się pochwalić umiejętnością jej ugotowania, ale większość daje radę. Bo choć nieskomplikowana w przygotowaniu, ale wymaga wyczucia i tego czegoś co nie umiem nazwać, co daje jej niepowtarzalny smak.

Koło Gospodyń Wiejskich w Szwarszowicach, woj. świętokrzyskie